„Zapętlony” – świąteczne opowiadanie w prezencie

Ostatnio zajrzałem do folderu z opowiadaniami, które nigdy nie były publikowane. Spokojnie, nie szykuję kolejnego zbioru. Zajrzałem tam ponieważ przypomniałem sobie, że kiedyś, bardzo dawno temu, napisałem tekst – co by tu nie mówić – świąteczny. To „bardzo dawno temu” było w marcu 2014 roku czyli niespełna pięć lat temu. Niby nie dużo, ale dla autora to całe wieki. Od tamtego czasu wiele się w moim życiu wydarzyło i zmieniło.

Zapętlony bynajmniej nie jest opowiadaniem kryminalnym. Tej historii znacznie bliżej do jakiejś przypowieści czy baśni dla dorosłych. Dla tych co czytali Martwych, kolejnym zaskoczeniem może być miejsce akcji. Przyznam szczerze, że zupełnie zapomniałem, że mój bohater mieszkał w Warszawie. Gdy parę dni temu po raz pierwszy od czterech lat zajrzałem do tego tekstu, nawet przez moment myślałem, aby przenieść akcję do Torunia, ale potem mówię sobie: nie, skoro w marcu 2014 roku chciałem, aby to stolica była sceną wydarzeń, to niech tak zostanie. I w zasadzie ograniczyłem się do ogarnięcia literówek i drobnych poprawek stylistycznych.

A o czym jest Zapętlony? To historia 30-letniego Pawła Szczęsnego – faceta, który nie lubi i nie obchodzi świąt. Kolejny rok z rzędu postanawia spędzić ten czas samotnie, w spokoju. Ku jego niezadowoleniu, dzwonek do drzwi zakłóca ten spokój. Przed swoim mieszkaniem zastaje starszego mężczyznę. Niespodziewany gość prosi go o posiłek. W zamian opowie mu historię, która sprawi, że Paweł będzie zmuszony przewartościować swoje życie.

Całość do pobrania z poniższego linku. Miłej lektury i WESOŁYCH ŚWIĄT.

Komentarze

Popularne posty